Jak zacząć działać? Zamień planowanie na działanie.

Czy masz czasem wrażenie, że nic Ci nie wychodzi? Zastanawiasz się skąd czerpać motywację do działania? Zachodzisz w głowę, co takiego musiałabyś zrobić, aby w końcu zacząć działać? No i od czego w ogóle takie działanie zacząć? Poznaj moje sprawdzone sposoby na działanie i… zacznij działać już dziś!

Jak zacząć działać? Od razu, kochana, od razu!

Fajnie się mówi, gorzej wykonać. Wiem, wiem.

Przecież gdyby to było takie proste, to nie szukałabyś odpowiedzi w gogle, prawda?

A jednak trzeba uczciwie przyznać, że to właśnie takie proste jest, tylko my sobie to niepotrzebnie komplikujemy. Co stoi na przeszkodzie, abyś już dzisiaj zrobiła pierwszy krok ku temu o czym marzysz, do czego dążysz?

Nic.

Jutro mogłabyś zrobić następny, pojutrze kolejny i tak każdego dnia o byłabyś o jeden krok do przodu. Tymczasem wydaje nam się, że małych kroków nie warto robić, bo nie przynoszą żadnych efektów. Czekamy więc na odpowiedni czas, aby zacząć działać. Tyle, że prawdopodobieństwo, że ten czas nastanie jest bliskie zero.

Zobacz sama: jeśli każdego dnia poświęcisz na coś choćby 15 min, to w ciągu roku zrobią Ci się z tego prawie 12 dni ośmiogodzinnej pracy! Jak myślisz, kiedy przyjdzie taki moment w Twoim życiu, gdy będziesz mogła poświęcić na coś 12 dni?

No właśnie! 15 minut dziennie! Od dzisiaj. To jest rozwiązanie.

15 minut

Ogromna różnica pomiędzy planowaniem, a planem

Uwielbiamy planować! Tylko, że planowanie to nie plan. Tak samo jak planowanie to nie jest działanie.

„Zrobię to, zrobię tamto, pojadę tam, osiągnę to”, i tak dalej.

No dobrze, super. Pytanie tylko „kiedy?”. To co zapisujesz w swoim magicznym planerze musi się jeszcze ziścić! Oj, gdyby to działało tak, że jak coś zaplanujemy, to od razu to się zmaterializuje, to mielibyśmy wokół samych szczęśliwców. Tymczasem szczęście wymaga pracy. Czasami ciężkiej i żmudnej, tak jak np. opracowanie planu.

To co prawdopodobnie ogranicza Cię w działaniu, to zbyt długie pozostawanie w sferze planowania. Nie dziwi mnie to wcale, bo sama często wpadam w pułapkę złudności, że skoro planuję, to znaczy, że już działam.

Nic bardziej mylnego!

O zgrozo, z moich obserwacji wynika, że jest to problem powszechny. To trochę jak z porządkami. Mamy wrażenie, że jak zaplanujemy kupno płynu do szyb, to tak, jakbyśmy już prawie zrobiły porządek. Już z samą myślą jest nam dobrze i przed to często nie niej poprzestajemy. A czy szyby faktycznie same się umyły? No nie. Czego więc zabrakło? Planu i działania!

Jak planować, aby powstał plan?

Działanie wymaga czasu. Nie przeskoczysz tego. Wiadomo, że jesteśmy niecierpliwym gatunkiem, ale cóż zrobić?

Ze swojej strony proponuję po prostu zamienić planowanie na działanie, a dokładniej: krócej planować, aby szybciej przejść do planu i działania. 

Nie jesteśmy osadzeni w próżni. Żyjemy i funkcjonujemy na co dzień w pewnych kontekstach i nieuwzględnienie tego faktu powoduje, że nie ruszymy z miejsca, mimo, iż planowanie idzie nam świetnie.

Pamiętaj, że wypisanie na kartce tego, co masz do zrobienie, to nie jest jeszcze plan! To dalej planowanie!

Więc kiedy to zamieni się na plan?

Kiedy wsadzisz to w odpowiedni kontekst i przypiszesz czas wykonania. Dzięki temu będziesz wiedziała kiedy zaczynasz działać, kiedy kończysz, co może stanąć Ci na przeszkodzie i jak możesz się na te przeszkody przygotować.

Jak zamienić planowanie na działanie?

Zrób, do jasnej-ciasnej, ten plan!

Dokładnie tak. Zrób plan, zgodnie z tym o czym pisałam powyżej, a następnie realizuj jego założenia. Czekając teraz na lepszy czas, tracisz naprawdę wiele!

Weźmy przykład:

Jesteś mamą i na co dzień opiekujesz się dwójką dzieci. Jednocześnie nie chcesz po urlopie wracać na etat. Myślisz o własnej firmie. Nie wiesz jednak, jak się do tego zabrać. Ciągle coś planujesz, rozpisujesz, podkreślasz, przekreślasz, kupujesz nową książkę, porzucasz ją by przejść do następnej, itp. I co najgorsze, ciągle powtarzasz, że „jak tylko znajdę trochę więcej czasu, to się zorganizuję i to wszystkie ogarnę”.

Mija tydzień, miesiąc, kwartał, pół roku, rok, pora wrócić do pracy, a Ty dalej planujesz. Dalej zapisujesz pomysły i hipotetyczne działania, ale nadal nie wrzucasz tego w odpowiedni kontekst, nie przypisujesz terminu realizacji, nie odpowiadasz na pojawiające się (lub mogące się pojawić) przeszkody.

Czyli, dalej jesteś w DUPIE!

A tymczasem, zgodnie z tym o czym pisałam wyżej, pracując zaledwie 15 min dziennie przez cały rok, miałabyś 12 dni!

Wiesz, ile jesteśmy w stanie stworzyć przez 12 dni? Mnóstwo!!! 

Mam plan i co dalej?

Dalej odpowiedzialność spoczywa na Tobie. Wiesz już CO, wiesz JAK, wiesz GDZIE, wiesz Z KIM, wiesz KIEDY i DO KIEDY.

Jeśli jesteś zdeterminowana, to masz już wszystko co potrzebne by zacząć działać. Jeśli jednak wiesz, że samej może być Ci ciężko, to łap kilka pomysłów, jak nie stracić zapału do działania:

Grupy tematyczne na facebooku

Jest wiele wspaniałych grup na facebOoku dedykowanych kobietom, ich wsparciu i motywacji. Jeśli nie radzisz sobie sama, to żaden wstyd się do tego przyznać. Jak myślisz, skąd potrzeba tworzenia takich grup? Właśnie by dawać wzajemne wsparcie i motywację do działania! Oczywiście, korzystając z okazji, zapraszam również do naszej grupy na fb (kliknij tutaj i przejdź do grupy).

Grupy mastermind

To mój ulubiony motywator. Grupa mastermind to spotkanie kilku kobiet, które podobnie jak Ja/Ty są zmotywowane do działania. Na każdym spotkaniu mówisz o swoich sukcesach i wyzwaniach minionego tygodnia (lub dwóch, bo to zależy jaką częstotliwość spotkań ustalicie). Za sukcesy dostajesz pochwały, a w wyzwaniach pomagają Ci pozostałe członkinie grupy.

Spotkania Przedsiębiorczych Kobiet

Są to wszelkiego rodzaju spotkania organizowane w Twojej okolicy lub online z osobami o podobnych wartościach do Twoich. Zdeterminowane do działania i poszukujące wzajemnej motywacji. Dobrym przykładem jest tutaj Fundacja sukces Pisany Szminką. Robią naprawdę świetną robotę!

Publiczne zobowiązanie

Dla odważnych! Jeden z lepszych motywatorów do działania jaki znam. Jeśli jesteś z tych, które martwią się tym, co inni powiedzą (choć mam nadzieję, że już niedługo się to u Ciebie zmieni) lub wstyd Ci przed innymi, gdy się nie wywiązujesz z tego do czego się zobowiązałaś, to zdecydowanie jest to rozwiązanie dla Ciebie.

Polega na publicznym przedstawieniu swoich planów przed jak najszerszym gronem osób, by później podzielić się efektami swojej pracy. Jednym słowem – robisz wszystko by uniknąć przyznania, że się poddałaś (śmiech).

Jak zacząć działać? Zrób plan i nie zwlekaj dłużej!

No cóż, wiesz już wszystko. Zrób plan i działaj według niego. Krok po kroku, każdego dnia.

I pamiętaj, że 5,10, 15 minut dziennie robi wielką różnicę. Czas i tak upłynie.

Zainteresował Cię temat? Chcesz więcej? Koniecznie daj znać w komentarzu.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.