Jak NIE DOSTAĆ kredytu?

Dzisiaj trochę przekornie, ale tematu dostarcza samo życie.

Co zrobić,  aby NIE DOSTAĆ kredytu?

Często doradzam Klientom, którzy planują w niedalekiej przyszłości (zazwyczaj 3 do 6 miesięcy) wziąć kredyt, czy to mieszkaniowy, czy firmowy. Ustalamy, jak powinni się przygotować, jak uporządkować zobowiązania kredytowe (oczywiście jeżeli są), co powinni zrobić, czego nie robić, itp. Spotykamy się ponownie za jakiś czas i… no właśnie.

Wszystko nie tak, wszystko na opak, a o kredycie mogą zapomnieć, przynajmniej na jakiś czas. Dlaczego? Bo zrobili kompletnie na odwrót niż ustaliliśmy.

Tak więc z różnych studium przypadków powstała moja subiektywna lista odnośnie tytułowego pytania. Przeczytaj więc, co takiego zrobić żeby NIE DOSTAĆ kredytu, albo

zrób wręcz odwrotnie, jeśli jednak chcesz go dostać!

Weź kredyt gotówkowy (ile się da) albo podpisz umowę limitu w koncie lub karty kredytowej. Tylko się potem nie dziw, że później zmniejszy to Twoją zdolność kredytową, czas mi nawet do 0.

Nie spłacaj kredytów w terminie, jak się poślizgniesz parę razy, to nic się przecież nie stanie. W końcu data płatności na umowie to tylko sugestia. HA!

Nie płać faktur, mandatów i innych kar, co najwyżej zostaniesz wpisany do krajowego rejestru dłużników lub BIG, a z tym sobie później poradzisz. Kto jak nie Ty przecież!

Poręczaj lub zostań współkredytobiorcą. Przecież trzeba pomóc rodzinie/znajomym. Ostatecznie to nie Ty jesteś głównym kredytobiorcą, prawda? Co Ci więc może grozić, pffff!

Zgódź się, żeby pracodawca zatrudnił Cię na najniższą krajową, a resztę płacił „pod stołem”. Pracodawcy lżej, a Ty swoje i tak dostaniesz. Przecież ostatecznie liczy się kasa, co nie?

Wrzuć do PKD wszelkie możliwe rodzaje prowadzonej działalności, bo „im więcej tym lepiej”. Nigdy przecież nie wiadomo kiedy będziesz chciała rozszerzyć działalność o salon kosmetyczny (chociaż na razie masz e-sklep z rękodziełem).

Wykazuj cały czas straty. Przecież wszyscy tak robią, a bank to zrozumie, wystarczy, że zobaczy jakie masz przychody. Wiadomo przecież, że dochodu nie masz tylko dlatego, aby nie płacić podatku!

Nie korzystaj z usług eksperta/doradcy kredytowego. Sama przecież sprawdzisz wszystkie oferty, umówisz się z doradcami w oddziałach bankowych. Zajmie Ci to około 2 tyg (wiadomo – pandemia), ale co tam – dasz radę. Czas przecież nie kosztuje!

Nie mów całej prawdy. Przecież nikt się nie dowie, że np. miałaś zajęcie komornicze na koncie albo, że masz firmę tylko zawieszoną albo, że nie jesteś kawalerem tylko masz żonę i dzieci.

Podpisz najpierw umowę z deweloperem lub kontrahentem, a dopiero później sprawdzaj czy dostaniesz kredyt. No kto jak kto, ale Ty na pewno masz zdolność kredytową, więc po co się martwić takimi pierdołami!

Myślisz pewnie, że mnie poniosło. Niestety nie. To naprawdę są przypadki „z życia wzięte”. Odkręcanie później nieprzemyślnych decyzji trwa naprawdę długo. 

Jeżeli więc na serio myślisz o własnym mieszkaniu/domu lub finansowaniu dla swojej firmy, raz jeszcze powtórzę – NIE RÓB NIC Z TEJ LISTY! Umów się ze mną na bezpłatną konsultację (kliknij i przejdź do formularza kontaktu).

Pamiętaj, że Twoim doradcą w tym zakresie może być jedynie doradca/ekspert kredytowy.
Przyjaciele i rodzina niech pozostaną ekspertami w innych sprawach, no chyba, że pracują w tym biznesie. Do usłyszenia!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.