Coroczny przegląd zdrowia START!

Zapytałam kierowców z mojego otoczenia „po co jeżdżą każdego roku, na przegląd techniczny auta?”.  Śmieszne pytanie powiecie… przecież to oczywiste! Przegląd jest obowiązkowy a za jego brak grozi mandat. Poza tymi argumentami, pojawiłyby się i głosy dotyczące sprawdzenia stanu technicznego auta. W końcu używany przez cały rok samochód, najzwyczajniej w świecie się zużywa – elementy się „wycierają”, rdzewieją, przestają spełniać swoje funkcje i, jeśli nie zostaną naprawione/wymienione, mogą stanowić zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa. Znawcy znaleźliby pewnie jeszcze kilka innych ważnych aspektów.

Super, w pełni się z nimi zgadzam i brawa za to, ale, ale…

Gdy zapytałam te same osoby (klientów, znajomych, koleżanki), kiedy ostatni raz robili przegląd, ale swojego własnego zdrowia, spojrzenia i zdania nieco się zmieniły.

Po co? Przecież nic mi nie jest!

Jestem zdrowa, a to zmęczenie to tylko przepracowanie.

Robiłem badania 5 lat temu, kolejne zrobię za następne 5 i wystarczy.

Nie mam czasu na chodzenie po lekarzach.

Za droga impreza, kupię jakieś witaminy i dam radę.

A Ty co dodasz od siebie?

Nie chciałabym, aby ten artykuł przybrał formę wytykania czy moralizowania, bo jak to się mówi – „święta nie jestem”.  Jednak ten jeden raz w roku odpuszczam codzienne obowiązki, aby zrobić coś dobrego dla siebie.

Ciało też się zużywa, starzeje, eksploatuje. Tak jak nasze pojazdy wymaga podstawowego sprawdzenia czy wszystko w środku pracuje jak należy, nawet jeśli na zewnątrz nie widzimy żadnych problemów.

W porę wykryta „awaria”, może okazać się  „problemem” do rozwiązania w ciągu zaledwie kilku dni, tygodni.  Jednak zaniedbania, które bagatelizujemy przez kilka lat… będziemy leczyć przez taki sam, jak nie dłuższy czas. O ile w ogóle jeszcze będzie co ratować.

Brutalnie… ale niestety, taka jest prawda. Dlatego jeśli argumenty zdrowotne do Ciebie nie przemawiają, to może szybka kalkulacja, ile pieniędzy będą Cię kosztowały rutynowe badania raz w roku (a może i nic, jeśli masz stałą opiekę medyczną w pracy lub w porozumieniu z lekarzem rodzinnym czy lekarzem specjalistą dostaniesz skierowanie na niezbędne badania), a ile pieniędzy i czasu zmarnujesz jak po 10 latach bez jakichkolwiek badań okaże się, że leki, suplementy i kolejna lista badań będą rosły w zastraszającym tempie, bo sytuacja w środku wymknęła się spod kontroli.

Chcę się przebada, ale nie wiem od czego zacząć

Ok, zrozumiałam o co chodzi, przyznaję rację i chcę iść na badania, ale tak właściwie co mam badać,  aby dowiedzieć się czy wszystko ze mną jest w porządku?

Przede wszystkim warto skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu lub dietetykiem klinicznym. Korzystam już od kilku lat z pomocy dietetyków. Po przeprowadzeniu wywiadu na temat mojego stanu zdrowia, specyfiki pracy, aktywności i tego jak się odżywiam, ustalamy jakie badania powinnam zrobić.

Wiem, że dla większości z  nas, dietetyk kojarzy się głównie z osobą, która rozpisuje diety, każe jeść owsianki i zabrania tego co lubimy. Pewnie są i tacy „specjaliści”, jednak dobry dietetyk nie tylko układa jadłospis (wasza współpraca nawet nie musi się na tym opierać), ale wskaże do jakiego specjalisty warto się udać, jeśli w wyniki badań wskażą niepokojące parametry. Zaleci również jakie suplementy dodać do diety lub co zmienić w diecie czy w codziennym funkcjonowaniu, aby poprawić stan zdrowia, a lekarz rodzinny, internista czy specjalista z danej dziedziny, pracujący w przychodni czy szpitalu, z pewnością będą mogli wypisać skierowanie na dużą część badań w ramach refundacji. Warto z tego skorzystać!

Co warto zbadać?

W zależności od wieku czy płci lista badań może ulec zmianie. Im starsi jesteśmy, tym więcej rzeczy powinno być pod stałą kontrolą.

Dla kobiet obowiązkową pozycją zapisaną w kalendarzu przynajmniej raz w roku powinna być wizyta u ginekologa wraz z cytologią i usg piersi/mammografią. Zachorowalność na raka szyjki macicy, jajników czy raka piersi jest zatrważająca i nawet nie wyobrażam sobie, że którąś z nas trzeba przekonywać do tej kontroli.

Kolejnym punktem powinny być coroczne badania krwi.

Lista może się wydłużać w zależności od naszego stanu zdrowia czy trybu życia, ale profilaktycznie zaleca się wykonanie:

  • morfologii krwi (dostarcza nam cennych informacji o stanie naszego zdrowia, może wykazać obecne w organizmie stany zapalne, choroby takie jak anemię czy niedokrwistość, zaburzenia odporności czy choroby krwi),
  • poziom cukru (sprawdzenie czy nie jesteśmy narażeni na np. cukrzycę),
  • lipidogram  informacja o cholesterolu, zarówno tym dobrym, jak i tym złym, którego nadmiar może doprowadzić do poważnych chorób, grożących chociażby zawałem),
  • poziom witaminy D (jej niedobór jest groźny nie tylko dla dzieci, ale i dla osób dorosłych, reguluje gospodarkę wapniowo-fosforanową wpływając na gęstość kości, jej niedobór wpływa na obniżenie odporności i nastroju).

Jak zaznaczyłam powyżej, w zależności od trybu naszego życia, pracy czy aktywności lub w przypadku męczących nas dolegliwości, lista może się wydłużyć i lekarz może zalecić dodatkowe badania.

Ze względu na dość dużą aktywność fizyczną oraz towarzyszące mi już od kilku lat choroby, takie jak Hashimoto czy niedoczynność tarczycy, sprawdzam dodatkowo takie parametry jak:

  • TSH,
  • FT3,
  • FT4,
  • minerały,
  • żelazo,
  • ferrytynę,
  • kreatyninę,
  • kortyzol,
  • insulinę.

Więc jeśli dokucza Ci przewlekłe zmęczenie, wzrost lub niekontrolowany spadek wagi, problemy z wypadaniem włosów, ospałość, brak energii i motywacji, możesz porozmawiać z lekarzem o sprawdzeniu stanu twojej tarczycy.

Warto również co najmniej raz w roku zaliczyć:

  • badanie moczu (informacja o pracy nerek),
  • EKG oraz sprawdzić ciśnienie tętnicze krwi (ocena pracy serca, wykrycie nadciśnienia cy innych chorób układu krążenia),
  • badanie wzroku,
  • wizytę u dentysty.

Podstawa podstaw.

Może wydawać się dosyć spora, jednak rozdzielone na poszczególne miesiące wizyty u specjalistów lub zaplanowanie 1-2 dni w roku na wszystkie badania, mogą okazać się Twoją najlepszą inwestycją we własne zdrowie.

Jak zaczynamy „się sypać”, to zdajemy sobie sprawę, że można było uniknąć tak wielu dolegliwości.

To nie jest normalne!

Nie jest normalne to, że każdego dnia czujesz się przemęczona, zrezygnowana, brak Ci sił i energii!

Nie jest normalne to, że codziennie boli Cię głowa i bez tabletki nie możesz przetrwać dnia!

Nie jest normalne to, że podczas miesiączki, zwijasz się z bólu i zastanawiasz się w jakiej pozycji będziesz cierpień najmniej!

Nie jest normalne to, że 5 raz w tym roku łapie Cię przeziębienie czy katar, które ciągną się przez 2-3 tygodnie!

Nie jest normalne to, że „w pewnym wieku tak już po prostu musi być”!

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

Jasne, nie popadajmy w skrajności i nie doszukujmy się chorób na siłę, ale bądźmy świadome co się dzieje z naszym ciałem!

Jak usłyszmy szmery czy dziwne odgłosy w silniku naszych pojazdów to czym prędzej umawiamy się do mechanika, aby sprawdzić co jest nie tak. A jak nasze ciało wysyła tysiące sygnałów, że nie jest dobrze… to musi nas konkretnie rozłożyć, abyśmy w końcu coś dla siebie zrobiły… czyż nie jest tak moje Drogie?

Zmieńmy to. Nawet małymi krokami, ale zmieńmy.

Do końca roku zostało jeszcze kilka miesięcy. Zaplanuj chociaż 2 badania z powyższej listy. Weź odpowiedzialność za siebie i swoje zdrowie. Nikt inny nie będzie w stanie Ci pomóc, jeśli TY nie wykonasz pierwszego kroku.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.