Archiwa autora: Danuta Piasecka

Zastanawiasz się, co będzie po Twojej śmierci? Tak? No i po co? Co to za różnica? Nie będzie Cię. Koniec. Kropka. I nic co zrobisz, pomyślisz czy powiesz, tego nie zmieni.  Nie masz na to wpływu. Masz natomiast wpływ na to, co jest tu i teraz, czyli na.. życie. Korzystasz z tego przywileju? Boimy się śmierci i boimy się tego, co po śmierci, a tymczasem jesteśmy martwi za życia, i nawet tego nie zauważamy. Żyjemy w przyszłości, z którą nie jesteśmy w stanie nic zrobić, zaniedbując teraźniejszość nad którą mamy realny wpływ. Dziwne, nie sądzisz? Ale jakby tego było mało, to fantazjowanie o przyszłości często nam nie wystarcza, więc zapraszamy do trójkąta przeszłość. „Mogłam zrobić tak.. Mogłam postąpić śmak.. Mogłam to.. Mogłam tamto.. Mogłam sramto.” Znasz to skądś? Założę się, że tak. No dobra, mogłaś! Ale nie zrobiłaś. No i co? Dlaczego wybierasz codzienne karmienie się tymi wypominkami? Czy tkwienie w…

Czytaj dalej

Różne są teorie nt. motywacji, różne spojrzenia, różne rady, jak ją wzbudzać i jak wzmacniać.  W swoim otoczeniu jestem uważana za osobę wiecznie zmotywowaną i nakręconą do działania. Śmieszne, bo wcale tak nie uważam (śmiech!). Ale faktem jest, że mogę pochwalić się dużą skutecznością swoich działań. A to oznacza, że może rzeczywiście z tą moją motywacją nie jest najgorzej.. nawet jeśli sama tego nie dostrzegam. Na waszą próbę postanowiłam więc stworzyć kurs w temacie motywacji, i ze szczegółami opowiedzieć w nim, co motywuje mnie do działania, co zniechęca, a co powoduje, że wracam na obrany wcześniej kurs, z którego nie wiedzieć czemu postanowiłam pewnego dnia po prostu zejść. Więcej o kursie przeczytasz TUTAJ. Faktycznie moje sposoby i metody motywowania się różnią się znacznie od tych, które powszechnie uważa się za wzbudzające motywację. Nie motywują mnie pieniądze, uznanie lub podziw ze strony osób trzecich, nie motywuje mnie również osiąganie celów dla…

Czytaj dalej

„Szczerze mówiąc już od kilku lat, rok w rok, w dniu Twoich urodzin, jest mi smutno..Smutno, bo wiem, że tak wiele zostało Ci odebrane. I nic nie mogę z tym zrobić..”  Jacku.. Wczoraj były Twoje urodziny. Skończyłeś 29 lat. A ja życzyłam Ci tego, czego standardowo życzy się w takim dniu, czyli zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń.  Tylko czy miało to sens? Bo przecież Ty nie jesteś „standardowy”.. Szczerze mówiąc już od kilku lat, rok w rok, w dniu Twoich urodzin, jest mi smutno.. Smutno, bo wiem, że tak wiele zostało Ci odebrane. I nic nie mogę z tym zrobić..I właśnie ta bezsilność jest dla mnie najcięższa. Bo nauczyłam się, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.. że wystarczy tylko bardziej się skupić, dłużej pomysleć, więcej zapłacić, i problem z głowy. Jednak nie w tym przypadku.. 29 lat temu, podczas porodu wystąpiło u Ciebie niedotlenienie mózgu. Mogę być wdzięczna jedynie (a może i…

Czytaj dalej

„Dwa monologi nie czynią dialogu” (Jeff Daly) Oj, nie czynią.. Jestem po rozwodzie. To nie tajemnica. A moja historia jest prosta. Dziewczyna z małej miejscowości wyjeżdża na studia, podczas których rozpoczyna pierwszą poważną pracę, poznaje faceta, zakochuje się, kończy studia i wychodzi za mąż.Sielanka..Ale praca staje się życiem, znajomi zaczynają być ważniejsi niż rodzina, mąż zaczyna bardziej przeszkadzać niż wspierać. Aż w końcu nadchodzi nieuniknione.. Rozstanie i rozwód. Kto winny? Teorie są różne.. Winny on. Winna praca. Winne towarzystwo. Winna rodzina. Winne okoliczności. I dopiero po latach przychodzi zrozumienie, że to wszystko nieprawda. „Szukanie winnego zacznij od siebie..” – takie są dziś moje przemyślenia.Zaczęłam więc.. Kiedy i gdzie zawiniłam?  20 listopada 2010 r., chłodny jesienny dzień. Kościół, ksiądz, rodzina, znajomi i wypowiedziane słowa: „I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci”. Stop. Pauza. Repeat. „I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość…

Czytaj dalej

„Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Gdy słyszę to powiedzenie przypomina mi się pewna historyjka, którą przeczytałam kiedyś i wyryła mi się w pamięci tak bardzo, że została ze mną po dziś dzień.  Pewien chłop miał cudowną klacz. Koń budził podziw wśród wszystkich mieszkańców wsi. Lecz pewnego dnia klacz uciekła.Ludzie żałowali chłopa mówiąc „co za nieszczęście!”. Chłop odpowiadał „może to nieszczęście, a może to szczęście”. Ludzie dziwili się. Po kilku dniach klacz wróciła w towarzystwie stada dzikich koni. Ludzie zazdrościli chłopu, mówiąc „co za szczęście!”. Odpowiadał im „może to szczęście, a może nieszczęście”.Ludzie dziwili się. Pewnego dnia syn chłopa przy ujeżdżaniu jednego z dzikich koni upadł łamiąc nogi. Ludzie komentowali „co za nieszczęście!”. Chłop odpowiadał im „może to nieszczęście, a może to szczęście”. Ludzie nie rozumieli tego. Następnego dnia wybuchła wojna i wszyscy mężczyźni we wsi dostali pobór do wojska, poza synem chłopa. Ludzie mówili mu „Ty to masz szczęście”. Chłop odpowiadał im „może to…

Czytaj dalej

5/5